Mimo niekorzystnych prognoz pogody na niedzielĂŞ, postanowiliÂśmy siĂŞ z ÂżonÂą wybraĂŚ na wycieczkĂŞ rowerowÂą do TyĂąca. Od samego rana mieliÂśmy piĂŞknÂą pogodĂŞ, zapakowaliÂśmy, wiĂŞc rowery na samochĂłd i pojechaliÂśmy do Krakowa pod centrum handlowe Plaza. Tu zaparkowaliÂśmy auto i ruszyliÂśmy juÂż na rowerach do TyĂąca ÂścieÂżkÂą rowerowÂą poprowadzonÂą bulwarami wiÂślanymi. TrasĂŞ tÂą przejeÂżdÂżaliÂśmy juÂż kilka razy, nowÂą kÂładkÂą rowerowo-pieszÂą zmieniliÂśmy brzeg WisÂły na wysokoÂści krakowskiego Kazimierza i spokojnym tempem ruszyliÂśmy dalej.
Po jednej godzinie i 10 minutach spokojnego krĂŞcenia dotarliÂśmy do TyĂąca, zrobiliÂśmy postĂłj, zjedliÂśmy lody i tuÂż przed godzinÂą 12 weszliÂśmy do klasztoru, gdzie zrobiliÂśmy kilka fotek i wziĂŞliÂśmy udziaÂł w niedzielnej mszy ÂświĂŞtej. Prognozy pogody mĂłwiÂły, Âże po poÂłudniu pogoda ma siĂŞ zaÂłamaĂŚ, ale o 13:00 nic na to wskazywaÂło, dla pewnoÂści postanowiliÂśmy jednak zrobiĂŚ przerwĂŞ obiadowÂą dopiero w Krakowie.
W drodze powrotnej jechaliÂśmy trochĂŞ szybciej i po niecaÂłej godzinie byliÂśmy na krakowskim rynku w restauracji Chaczapuri. Po obiedzie pojechaliÂśmy jeszcze na Wawel, a nastĂŞpnie ruszyliÂśmy bulwarami wiÂślanymi do Plazy. ZrobiliÂśmy jeszcze zakupy w Decathlonie na planowany w najbliÂższym czasie wyjazd rowerowy Szlakiem Orlich Gniazd. Mamy jechaĂŚ wspĂłlnie, moja Âżona ma sporo zapaÂłu i mam nadziejĂŞ, Âże wystarczy jej teÂż siÂł na takÂą wyprawĂŞ - trasĂŞ planujĂŞ rozÂłoÂżyĂŚ na 3 dni, wiĂŞc dzienny dystans nie powinien przekraczaĂŚ 60 km (ruszymy z Krakowa).