Wyprawa do Wilna - dzieĂą 6 - odcinek Giby (Kukle) - SuwaÂłki
Sobota by³a dniem powrotu do domu. Na pocz¹tek trzeba by³o dojechaÌ do stacji kolejowej w Suwa³kach, wstaliœmy wiêc oko³o godziny 8:00 i kilka minut po 9 peda³owaliœmy ju¿ w stronê Suwa³k. Wybraliœmy drogi boczne miêdzy jeziorami, ¿eby jak najmniejszy odcinek pokonaÌ ruchliw¹ drog¹ Sejny - Suwa³ki. Przejechaliœmy, wiêc przez Wigierski Park Narodowy, przez Czarn¹ Haùczê na której w³aœnie rozpoczyna³ siê sp³yw kajakowy, w pobli¿u klasztoru kamedu³ów nad jeziorem Wigry - który to klasztor odwiedziliœmy pierwszego dnia podró¿y i dotarliœmy w koùcu do drogi powiatowej 653 na wysokoœci wsi Burderniszki. Dalej nie by³o ju¿ innego wyjœcia jak jechaÌ drog¹ g³ówn¹ do Suwa³k. Po drodze zatrzymaliœmy siê na parkingu leœnym w miejscowoœci Leszczewek, gdzie znajdowa³ siê cmentarz z I wojny œwiatowej i mogi³a U³anów z 1920, poniewa¿ interesujê siê t¹ tematyk¹, to przeczyta³em dok³adnie informacje umieszczone na tablicach i sfotografowa³em oba obiekty. Dalej ju¿ bez przystanków dotarliœmy do Suwa³k, odwiedziliœmy kantor gdzie wymieniliœmy resztê litów na z³otówki i pojechaliœmy na stacjê kupiÌ bilet. Poniewa¿ do odjazdu mieliœmy jeszcze ponad 3 godziny, nadszed³ czas na obiad i zakupy:)
OkoÂło godziny 15:00 czekaliÂśmy juÂż na peronie na pociÂąg, z nami na peronie pojawiÂło siĂŞ jeszcze okoÂło 20 rowerzystĂłw, baliÂśmy siĂŞ czy nie zabraknie miejsc na rowery, na szczĂŞÂście pociÂąg SuwaÂłki - Warszawa miaÂł naprawdĂŞ duÂży wagon bagaÂżowy, wiĂŞc wszyscy siĂŞ zmieÂścili. OkoÂło godziny 20:30 byliÂśmy w Warszawie, gdzie wsiedliÂśmy do pociÂągu do Krakowa, do PÂłaszowa dojechaliÂśmy parĂŞ minut po 3 nad ranem. Tym samym zakoĂączyÂła siĂŞ nasza 6 dniowa wyprawa na LitwĂŞ.
Na koniec kilka s³ów podsumowania: wyprawa wielodniowa naprawdê mi siê spodoba³a, mimo nie najlepszej pogody jecha³o mi siê dobrze. Trochê ba³em siê jazdy ciê¿kim rowerem z sakwami, ale bardzo szybko siê przyzwyczai³em, przy odpowiedniej prêdkoœci sakwy nie stanowi¹ problemu. W grupie jecha³o mi siê bardzo dobrze - ca³¹ trasê pokona³em ze œredni¹ prêdkoœci¹ przekraczaj¹c¹ 22 km/h - tak szybko na tak d³ugich odcinkach jeszcze nie jeŸdzi³em. Jazda w grupie dajê mo¿liwoœÌ schowania siê za kimœ w korytarzu powietrznym oraz zwiêksza motywacjê do utrzymanie tempa czy do dogonienia kogoœ jad¹cego z przodu. W sumie podczas ca³ej wyprawy przejechaliœmy 384 km - do tego dystansu liczê tylko pokonanie poszczególnych odcinków trasy, do jazdy po miasteczkach do sklepu, czy nad jezioro nie bra³em licznika, wiêc pewnie przejecha³em jeszcze z 10 km tylko podczas krêcenia siê po mieœcie. Trasa mia³a byÌ d³u¿sza i pewnie jakbyœmy nie skorzystali z poci¹gu wracaj¹c z Wilna do Trok i na odcinku Troki - Marcinkonys to przejechalibyœmy ponad 500 km, ale wtedy pewnie trzeba by jechaÌ jeden dzieù wiêcej. Drogi którymi jechaliœmy mia³y dobra nawierzchniê, ale jazda wcale nie by³a super ³atwa, mimo i¿ na Litwie nie ma gór, to ca³a trasa by³a mocno pagórkowata, wzniesienia nie by³y d³ugie, ani specjalnie stromê ale za to ca³y czas jecha³o siê w górê i w dó³ praktycznie bez p³askich odcinków. Trochê wiêcej p³askich odcinków by³o podczas powrotu do Polski, trasa po³udniowa przez park narodowy i Druskienniki by³a mniej pagórkowata, co nie znaczy ¿e wzniesieù wcale nie by³o. D³ugoœÌ poszczególnych dziennych odcinków nie by³a jakoœ ekstremalna i myœlê, ¿e mogliœmy przeje¿d¿aÌ wiêcej kilometrów dziennie, szczególnie ¿e zwykle oko³o 16 byliœmy ju¿ na noclegu, ale wzglêdy logistyczne i mo¿liwoœci kondycyjne niektórych uczestników wycieczki wymusi³y taki obrót sprawy. Nie mo¿na jednak powiedzieÌ, ¿e jakoœ szczególnie siê obijaliœmy - pokonaliœmy wiele kilometrów w dobrym tempie i co najwa¿niejsze dojechaliœmy na miejsce bez wiêkszych przygód czy awarii:) Wyprawa super :)
ZdjĂŞcia nie podpisane moim znakiem wodnym, znajdujÂące siĂŞ na koĂącu galerii sÂą autorstwa Andrzeja.