166.0 pkt.
trasa .gpx |
Kahlenberg
PoczÄ…tek podjazdu: Weidlinger Strasse
Gdzie znajduję się podjazd: Austria Podjazd pod wzgĂłrze Kahlenberg w Wiedniu z ktĂłrego to 1683 roku rozpoczĂŞÂła siĂŞ decydujÂąca bitwa w ramach Odsieczy WiedeĂąskiej. Podjazd ten mojej bazie podjazdĂłw jest doœÌ specyficzny, bo nie doœÌ Âże zagraniczny to jeszcze pokonany na wyÂścigi:)
Podjazd pod Kahlenberg by³ punktem docelowym 6 dniowej wycieczki do Wiednia, bo w³aœnie z tego wzgórza Jan III Sobieski rozpocz¹³ natarcie dziêki któremu rozbi³ armiê tureck¹ oblegaj¹ca Wiedeù i odblokowa³ miasto. Nasza wycieczka odbywa³a siê pod has³em "Rowerowa Husaria" w 430 rocznicê tego wydarzenia, wiêc podobnie jak pancerna jazda polska w 1683 roku mieliœmy zdobyÌ to wzgórze.
My co prawda jechaliÂśmy na lekko, bo ciĂŞÂżkie sakwy czekaÂły na nas w motelu, ale po 5 dniach jazdy z bagaÂżami i pokonaniu przeszÂło 500 km, podjazd pod gĂłrĂŞ wcale do Âłatwych nie naleÂżaÂł. Do miejsca startu dojechaliÂśmy z centrum Wiednia drogÂą wzdÂłuÂż Dunaju, wiĂŞc praktycznie po pÂłaskim, podjeÂżdÂżaĂŚ zaczĂŞliÂśmy z ulicy Weidlinger Strasse (nie wiem czy to jeszcze WiedeĂą czy juÂż Klosterneuburg) i za skrzyÂżowaniem od razu zaczĂŞÂło siĂŞ mocno pod gĂłrĂŞ, wiĂŞc w zasadzie od samego poczÂątku poszÂła selekcja od tyÂłu:).
Najpierw jedziemy miêdzy domami, jest stromo, pierwszy przyœpiesza Krzysiek i w wyniku tej pierwszej selekcji w czo³ówce s¹ ju¿ tylko Krzysiek, ja, Wojtek i Grzesiek. Wyje¿d¿amy powy¿ej linii domów, widok bardzo ³adny, niestety po ko³ami pojawia siê bruk i jazda stajê siê jeszcze ciê¿sza. Wje¿d¿amy w las, mocniej ciœnie Grzesiek, staram siê utrzymaÌ mu siê na kole, Wojtek zostaje w tyle, Krzysiek te¿ trochê odstaje ale po chwili dochodzi. Na 2,5 km przed met¹, ja decydujê siê na atak, mocno przyspieszam na kolejnej serpentynie, zyskujê parê metrów, ale potem tracê parê. Grzesiek dochodzi mnie doœÌ szybko, Krzysiek te¿ powoli siê zbli¿a. Po krótkim odpoczynku decydujê siê na jeszcze jeden atak, cisnê mocno, odje¿d¿am doje¿d¿am do krótkiego w miarê p³askiego odcinka i cisnê jeszcze mocniej. Tracê z oczu pogoù, znowu zaczyna byÌ stromo, jadê w miarê równym tempem, po chwili za moimi plecami pojawia siê Grzesiek, zbli¿a siê ale powoli. Doje¿d¿am do skrzy¿owania z drog¹ na Leopoldsberg - tam te¿ jest koœcio³ek, widoczny od do³u - to jego mylnie wziêliœmy za koœció³ na Kahlenbergu. Skrêcam w prawo i jadê po kolejnych serpentynach. Po kilkuset metrach doje¿d¿am do wyp³aszczenia, jest du¿y parking i dwie drogi. Pierwotnie jadê w stronê z³ej, ale szybko wykrêcam gdzie trzeba, na drugiej stronie parkingu jest ju¿ Grzesiek, ale i ja jestem ju¿ na mecie. Za parkingiem ju¿ praktycznie p³asko, wje¿d¿am na plac pod koœcio³em robiê fotkê i jadê na taras widokowy. Zatrzymujê siê i po chwili doje¿d¿a Grzesiek, po mniej wiêcej 2 minutach jest te¿ Krzysiek. Robimy wspóln¹ fotkê, po paru minutach doje¿d¿aj¹ pozostali.
Wyœcig pod górê by³ oczywiœcie nieformalny, ale œciganie rozpoczê³o siê w zasadzie ju¿ od samego podnó¿a. Podjazd jest ciê¿ki, co prawda nie ma jakiœ mega wielkich nachyleù, ale szczególnie na pierwszych 3 km jest doœÌ stromo, do tego bruk i fakt, ¿e podjazd w zasadzie pozwala na wytchnienie tylko w jednym punkcie mniej wiêcej w œrodku trasy i potem dopiero na mecie. Fakt, ¿e podjazd mia³ charakter lekko wyœcigowy na pewno spowodowa³, ¿e pokona³em go doœÌ szybko, jednak w takich sytuacjach adrenalina dzia³a i dodaje si³, jest co ca³kiem inna jazda ni¿ samotne zmagania siê z podjazdem.
SÂą jeszcze inne warianty podjazdu pod Kahlenberg, my chyba wybraliÂśmy najdÂłuÂższy ale pewnie najÂłatwiejszy. ZjeÂżdÂżaliÂśmy innÂą krĂłtszÂą i bardziej stromÂą drogÂą do Wiednia, tĂŞdy byÂłoby na pewno bardzo ciĂŞÂżko pod gĂłrĂŞ wjechaĂŚ, ale z drugiej strony na tym "zjazdowym" wariancie nie ma bruku, tylko asfalt.
|