Wyprawa do Wilna - dzieĂą 3 - odcinek Daugai - Troki
Œroda zgodnie z prognozami mia³a byÌ deszczowa i niestety taka by³a. Pierwszy deszcz z³apa³ nas ju¿ 100 metrów za domem Edwarda, potem padaÌ przesta³o, ale na 10 km dopad³a nas burza:( Najgorszy deszcz przeczekaliœmy pod jakimœ domem, ale po 20 minutach trzeba by³o jechaÌ dalej. Deszcz pada³ z niewielkimi przerwami i z ro¿n¹ intensywnoœci¹, od m¿awki po mocny deszcz zacinaj¹cy prosto w oczy. Po oko³o 20 kilometrach w miejscowoœci Pivasiunai zrobiliœmy postój pod sklepem na uzupe³nienie zapasów. Nastêpnie wraz Kub¹ i liderem pokonaliœmy kolejny odcinek w mocnym deszczu do miejscowoœci Onuskis, przez wiêkszoœÌ tego odcinka jecha³em na czele w pewnym momencie puœci³em na czo³o lidera, który tak przyœpieszy³, ¿e o ma³o mnie nie urwa³, ale jakoœ da³em rade. W Onuskisach odbiliœmy w prawo na Rudziszki, na tym odcinku spotkaliœmy ma³¿eùstwo z Gdaùska, które równie¿ jecha³o do Wilna - ju¿ 5 dzieù z E³ku.
Do Rudziszek znowu jecha³em z Kub¹ i z liderem, którego w pewnym momencie nawet urwaliœmy, co prawda z powodów poza sportowych, ale jednak:). Na samym pocz¹tku tego odcinka by³ podjazd na którym zaliczy³em uœlizg ko³a, który o ma³o nie zakoùczy³ siê wywrotk¹, musia³em siê zatrzymaÌ, straci³em dystans i póŸniej goni³em. Najpierw dopad³em lidera, który z powodu awarii mocowania sakw musia³ siê zatrzymaÌ, do Kuby siê zbli¿a³em, ale mocno pagórkowaty teren powa¿nie mi to utrudnia³, najgorzej by³o zniwelowaÌ ostatnie 100 metrów, szczególnie ¿e Kuba mocno cisn¹³, ale w koùcu go dopad³em i do Rudziszek wjechaliœmy we dwójkê, chwile po nas dojecha³ lider. W Rudziszkach (Rudiskes) zrobiliœmy postój, szczególnie ¿e na drodze, któr¹ mieliœmy jechaÌ by³ remont, wiêc trzeba by³o siê zastanowiÌ co robimy dalej, poczekaliœmy, wiêc na pozosta³ych. Ju¿ tradycyjnie odwiedziliœmy sklep i po krótkiej naradzie ruszyliœmy przez remontowany odcinek, asfaltu brakowa³o przez jakieœ 2 km ale póŸniej wszystko wróci³o do normy. Podczas postoju w Rudziszkach minê³o nas wspomniane wy¿ej ma³¿eùstwo, poprawi³a siê te¿ pogoda, wiêc zmieni³em koszulkê na such¹ i wraz z Kub¹ i liderem ruszyliœmy mocno do przodu. Po paru kilometrach minêliœmy ma³¿eùstwo z Gdaùska i w szybkim tempie zbli¿aliœmy siê do Trok, mimo kiepskiej pogody oko³o 14:30 po pokonaniu 70 kilometrów byliœmy na miejscu.
Tu pojawiÂły siĂŞ rozbieÂżnoÂści co do dalszego postĂŞpowania, ja, Kuba I Janusz byliÂśmy za dalszÂą jazdÂą do Wilna (oczywiÂście po wizycie na zamku i obiedzie) jednak Krzysiek byÂł za pozostaniem w Trokach na dwa dni i odwiedzeniem Wilna w formie wycieczki nastĂŞpnego dnia, Andrzej chciaÂł co prawda zdobyĂŚ Wilno, jednak ze wzglĂŞdu na chÂłopcĂłw, ktĂłrzy zdradzali objawy zmĂŞczenia rozwaÂżaÂł teÂż wariant KrzyÂśka.
Na pocz¹tek jednak pojechaliœmy na zamek, a póŸniej na obiad. Podczas obiadu zapad³a decyzja,¿e to Troki bêd¹ nasza baza wypadow¹, po obiedzie wiêc Krzysiek i Andrzej ruszyli na poszukiwanie noclegu. Ostatecznie znaleŸli go u polskiej rodziny w pobli¿u dworca autobusowego. Nocleg kosztowa³ co prawda 40 litów za noc, ale w koùcu nocowaliœmy w naprawdê dobrych warunkach:).
Tego dnia przejechaliœmy prawie 71 km ze œredni¹ prêdkoœci¹ 22,1 km/h, wiêkszoœÌ w deszczu. Nastêpnego dnia chêtni mieli na rowerach zdobyÌ Wilno a reszta mia³a jechaÌ na miejsce busem, wracaÌ mieliœmy ju¿ wszyscy poci¹giem.
ZdjĂŞcia nie podpisane moim znakiem wodnym, znajdujÂące siĂŞ na koĂącu galerii sÂą autorstwa Andrzeja.