Po bardzo wyczerpuj¹cym pierwszym dniu imprezy, mia³em spore w¹tpliwoœci czy drugiego dnia dam radê jechaÌ, jak siê okaza³o moje obawy by³y uzasadnione i na dojeŸdzie do pierwszych dwóch punktów mia³em straszny kryzys - jednak uda³o siê przejechaÌ ostatecznie ca³¹ trasê z czego jestem bardzo zadowolony.
Rano czu³em siê strasznie zmêczony szczególnie bola³y mnie miêœnie w których dzieù wczeœniej ³apa³y mnie skurcze. Startowaliœmy o godzinie 9:00, ze wszystkimi dru¿ynami, które w pierwszym dniu imprezy straci³y do zwyciêzców wiêcej ni¿ godzinê. W drugim dniu kolejnoœÌ zaliczania punktów by³a z góry narzucona, wiêc chc¹c nie chc¹c ruszyliœmy do punktu 1 - na oko³o po asfaltach, ale jak siê okaza³o tak samo zrobi³a wiêkszoœÌ zawodników. Sam dojazd do wzgórza na którym mieœci³ siê punkt to 7 kilometrów po drodze bez wiêkszych podjazdów, ale wyjazd na górê to by³a masakra. Po zaledwie 300 metrach musia³em zsi¹œÌ z roweru, bo poczu³em ból praktycznie w ca³ych noga. Kawa³ek podprowadzi³em, póŸniej wsiad³em na rower i koùcówkê podjecha³em. Z punktu 1 do 2 drugiego mo¿na by³o jechaÌ na dwa sposoby czêœÌ dru¿yn postanowi³a zjechaÌ z powrotem na dó³ i jechaÌ dalej drog¹ powiatow¹, a czêœÌ ruszy³a odwa¿nie niepewn¹ drog¹ na skróty. My zjechaliœmy na dó³ i jak siê okaza³o to by³ straszny b³¹d. Droga powiatowa prowadzi³a ca³y czas pod górê i to momentami doœÌ stromo (przy drodze by³ znak nakazuj¹cy jazdê z ³aùcuchami w zimie). Pod t¹ górê o ma³o nie zrezygnowa³em z jazdy, nogi strasznie mnie bola³y szczególnie w miejscach wczorajszych skurczów, czêœÌ podjazdu musia³em pokonaÌ na noga a na szczycie okaza³o siê, ¿e nale¿a³o wybraÌ jednak skrót:(
Dalej na szczêœcie nast¹pi³y dojœÌ d³ugie zjazdy, dopiero sam dojazd do punktu drugiego okaza³ siê podjazdem œcie¿k¹ przez las - tu znowu spacer w koùcowym fragmencie œcie¿ki, ale po chwili byliœmy ju¿ na punkcie. Dojazd do punktu 3 nie okaza³ siê strasznie trudny, do Korzennej by³y w zasadzie ca³y czas zjazdy, póŸniej d³ugi podjazd ale na szczêœcie doœÌ ³agodny. Sam punkt by³ schowany w lesie i niektórzy mieli problem z jego odszukaniem, nam siê jednak uda³o bez wiêkszych trudnoœci i po chwili ruszyliœmy dalej.
Tym razem zdecydowaliœmy siê wybraÌ skrót przez szczyt wzgórza, pocz¹tkowo by³o mocno pod górê, ale dziêki tej decyzji póŸniej mieliœmy d³ugi zjazd. Sam dojazd do punktu 4 to znowu d³ugi podjazd na którym znowu nie wytrzyma³em i po raz kolejny zaliczy³em kryzys, na domiar z³ego przed samym punktem spad³ mi ³aùcuch.
W drodze do punktu 5 mieliœmy najpierw szybki zjazd, ale ju¿ po chwili musieliœmy znowu pokonywaÌ podjazd, który wczeœniej pokonywaliœmy ju¿ w dó³. Tym razem oby³o siê jednak bez wiêkszych kryzysów, a ze szczytu wzgórza do punktu 5 by³o ju¿ w dó³. Na punkcie 5 spotkaliœmy parê 99 do której traciliœmy w generalce 15 sekund, ale pope³niliœmy b³¹d taktyczny i zamiast próbowaÌ wróciÌ do drogi asfaltowej to ruszyliœmy za naszymi rywalami skrótem, który okaza³ siê b³otnist¹ œcie¿k¹. PóŸniej by³ ju¿ w zasadzie tylko zjazd do mety, wiêc ostatecznie musieliœmy siê pogodziÌ z pora¿k¹ z par¹ 99. Na mecie zameldowaliœmy siê o godzinie 12:21:50, jako 8 dru¿yna w kategorii rekreacyjnej.
Na rozdanie nagród nie czekaliœmy, ale ostatecznie zajêliœmy 8 miejsce w Odysei jesiennej, w obu imprezach zostaliœmy sklasyfikowani na miejscu 4, ale tylko 5 par ukoùczy³o obie imprezy. Odyseja wiosenna odby³a siê temperaturze 5 stopni przy padaj¹cym deszczu i momentami gradzie. Podczas odysei jesiennej pogoda by³a znacznie lepsza, ale deszcze padaj¹ce niemal nieprzerwanie od wiosny i przez ca³y tydzieù przed imprez¹ uczyni³y trasê strasznie trudn¹, do tego jeszcze znacznie trudniejsze ni¿ Olkuszu ukszta³towanie terenu. Jestem wiêc strasznie zadowolony, ¿e w ogóle uda³o mi siê przejechaÌ ca³¹ trasê obu imprez.