Mimo maÂłej iloÂści treningu w ostatnim czasie zdecydowaÂłem siĂŞ jechaĂŚ na OdysejĂŞ rowerowÂą Compassu do GrĂłdka nad Dunajcem. Efektem trudnej trasy i braku treningu byÂło skrajne zmĂŞczenia na mecie. Odyseja jesienna mimo zdecydowanie lepszej pogody niÂż podczas wiosennej edycji okazaÂła siĂŞ duÂżo trudniejsza, ze wzglĂŞdu na duÂżo ciĂŞÂższe podjazdy i olbrzymie iloÂści bÂłota na wszystkich drogach nie asfaltowych:(
Start imprezy nast¹pi³ o godzinie 10:00, po analizie mapki zdecydowaliœmy, ¿e najpierw jedziemy do punktu nr 1 wybór pad³ na krótsz¹ drogê - nie przewidzieliœmy jednak, ¿e ta krótsza droga prowadzi pod wysokie wzniesienie, z którego po chwili zjechaliœmy w dó³ i do punktu musieliœmy znowu podje¿d¿aÌ. Podjazd pod te dwa wzniesienia kosztowa³ mnie strasznie du¿o si³y, podje¿d¿aj¹c pod Bujne mia³em te¿ pierwszy powa¿ny kryzys na trasie - musia³em siê zatrzymaÌ i chwilê odpocz¹Ì przed dalsz¹ jazd¹. Z punktu pierwszego ruszyliœmy w kierunku punktu 3 - tu dojazd nie by³ specjalnie trudny, do Olszowej by³o w dó³ i dopiero dojazd do samego punktu wymaga³ krótkiego podjazdu. Sam punkt ukryty by³ w lesie nad strumieniem, wiêc trzeba by³o do niego doœÌ jakieœ 200 metrów.
Jazda do punktu 4 to pocz¹tkowo podjazd od 3 do drogi na Jastrzêbi¹ póŸniej mocno pod górê czarnym szlakiem, a póŸniej mieliœmy jechaÌ na oko³o po asfaltach, jednak niestety w ostatniej chwili zmieniliœmy decyzje i efekcie musieliœmy siê przebieraÌ przez las w wielkim b³ocie, powrót ju¿ szlakiem, ale równie¿ mocno b³otnistym.
Dalej ruszyliœmy do punktu 5 przez miejscowoœÌ K¹œna Górna, tu do wyboru by³a jazda na oko³o lub stroma wspinaczka - wybraliœmy wspinaczkê. Ca³¹ drogê (oko³o 500-600 metrów) szliœmy po bardzo stromej œcie¿ce przez las, ale po oko³o 10 minutach byliœmy na miejscu. Tu krótki odpoczynek i jazda w kierunku punktu 2 na Jamnej. Droga do Bacówki na Jamnej na szczêœcie bez przeszkód i na rowerze, by³o trochê pod górê ale dojechaliœmy to tego punktu doœÌ sprawnie. Na szczycie Jamnej znowu krótki odpoczynek i ruszyliœmy w kierunku najbardziej niedostêpnego punktu nr 6.
Z mapy wynika³o, ¿e do punktu mo¿na dojœÌ tylko od po³udnia, wiêc tak postanowiliœmy jechaÌ - póŸniej okaza³o siê to nieprawd¹ i droga od pó³nocy by³a zdecydowanie ³atwiejsza i sporo krótsza. Odszukanie punktu 6 zajê³o nam pewnie godzinê chodzenia w wielkim b³ocie. Z punktu 6 wracaliœmy t¹ sam¹ b³otnist¹ drog¹ pod górê co równie¿ by³o b³êdem bo droga w dó³ by³ krótsza i ³atwiejsza. Na domiar z³ego jak ju¿ doszliœmy do niebieskiego szlaku, którym chcieliœmy siê udaÌ do punktu nr 7 to okaza³o siê, ¿e szlak jest praktycznie nieprzejezdny i znowu brodziliœmy w b³ocie.
Przy pierwszej okazji zjechaliÂśmy z niebieskiego szlaku i szybkim asfaltowym zjazdem dojechaliÂśmy do miejscowoÂści Przydomica. Tam musieliÂśmy wrĂłciĂŚ na szlak i czekaÂł nas dÂługi, stromy podjazd pod gĂłrĂŞ. Tam wÂłaÂśnie po raz drugi juÂż dzisiaj zÂłapaÂł mnie mocny skurcz, ale po chwili przerwy ruszyliÂśmy pod gĂłrĂŞ. Na szczĂŞÂście droga byÂła asfaltowa i po parunastu minutach ciĂŞÂżkiego krĂŞcenia byliÂśmy na punkcie 7.
Dalej do samej mety juÂż tylko zjazdy, o godzinie 15:53 byliÂśmy na mecie przegrywajÂąc na ostatniej prostej z parÂą mieszanÂą z nr 99. Ostatecznie po pierwszym dniu imprezy zajmowaliÂśmy 9 miejsce ze stratÂą 15 sekund do pary 99 i przewagÂą 23 minut nad pierwszÂą parÂą za nami.