Wczasy all inclusive szkodz¹ zdrowiu, przez dwa tygodnie by³em na Krecie wróci³em 5 kilo ciê¿szy i kompletnie bez formy o czym dziœ niestety boleœnie siê przekona³em. Mia³a byÌ wycieczka do Czchowa a skoùczy³o siê na zwiedzaniu po raz kolejny Lipnicy Murowanej i w drodze powrotnej Nowego Wiœnicza przyjecha³em ledwo ¿ywy a i tak to ¿e przejecha³em a¿ tyle uwa¿am za sukces bo mega kryzys mia³em ju¿ na 8 kilometrze:( Trzeba szybko siê wzi¹Ì za odbudowywanie formy bo przecie¿ do jesiennej Odysei Compassu zosta³o ju¿ tylko 1,5 miesi¹ca.
Z £apczycy wyruszy³em oko³o 9:15, mia³o byÌ wczeœniej ale oczywiœcie mi siê nie chcia³o:) Celem wycieczki by³ Czchów (zamek i cmentarz wojenny), ale w zasadzie od pocz¹tku przypuszcza³em, ¿e mo¿e mi siê nie udaÌ zaliczyÌ takiej trasy poniewa¿ na popo³udnie zapowiadali burzê. Mojej formy jeszcze nie mia³em okazji sprawdziÌ po wakacjach, by³em co prawda na rodzinnej wycieczce 3 dni temu, a wczoraj zrobi³em 6 km na stacjê do Gierczyc i z powrotem ale powa¿nego sprawdzianu nie by³o. Ju¿ na samym pocz¹tku mia³em do pokonania stromy podjazd po Górny Goœciniec w £apczycy tu ju¿ poczu³em, ¿e coœ jest nie tak. Jecha³em co prawda na rowerze crossowym na którym zawsze trudniej siê wje¿d¿a³o pod górê, ale ju¿ od po³owy wzniesienia musia³em jechaÌ na najl¿ejszym prze³o¿eniu - myœla³em jednak, ¿e jeszcze siê rozgrzejê. Do Bochni zjazd a póŸniej seria podjazdów w kierunku Wiœnicza, pierwsz¹ górê jeszcze jakoœ pokona³em co prawda z problemami ale jednak, póŸniej zjazd i podjazd serpentynami przez lasek do Kopalin. Tu zaczê³y siê mega problemy, na drugiej serpentynie nagle ca³kowicie odciê³o mi tlen, musia³em siê zatrzymaÌ w lesie. Sta³em i sta³em kilka minut i wcale nie czu³em siê lepiej:( w koùcu jednak postanowi³em jechaÌ dalej. Przejecha³em do szczytu wzniesienia i postanowi³em zatrzymaÌ siê pod sklepem gdzie naby³em bombê kaloryczn¹ w postaci batonów i coli. Do Wiœnicza mia³em ju¿ blisko, wiêc postanowi³em, ¿e bêdê jad³ w Wiœniczu, postój na rynku trwa³ blisko 20 minut, powa¿nie zacz¹³em siê zastanawiaÌ czy czasem nie wracaÌ do domu, ale ostatecznie podj¹³em decyzjê, ¿e muszê dojechaÌ przynajmniej do Lipnicy. Zaraz za Wiœniczem w Leksandrowej zaczyna siê d³ugi podjazd w kierunku Lipnicy, bardzo, bardzo powoli jakoœ jednak wyjecha³em i szybkim zjazdem dotar³em do Lipnicy, gdzie postanowi³em odwiedziÌ zabytki oznakowanego szlaku Œwiêtego Szymona - patrz zdjêcia. Wœród zdjêÌ z Lipnicy umieœci³em kilka fotek z 2008 r. poniewa¿ w koœció³ku odbywa³a siê msza œwiêta i jakoœ nie mog³em doczekaÌ siê koùca.
W Lipnicy jeszcze przez chwilê rozwa¿a³em przed³u¿enia trasy do Czchowa lub chocia¿ do Rajbrotu, ale pogoda zaczê³a siê psuÌ, wiêc ruszy³em w drogê powrotn¹. Ba³em siê trochê 2 km podjazdu zaraz za Lipnic¹, ale powolutku jakoœ da³em radê. PóŸniej oko³o 6 km zjazd do Wiœnicza, gdzie postanowi³em jeszcze pojechaÌ na Zamek. Podjazd pod zamek by³ doœÌ ciê¿ki, ale jakoœ siê uda³o, póŸniej jeszcze by³em pod Koryznówk¹ gdzie mieœci siê muzeum pami¹tek po Matejce oraz pod zabytkowym klasztorem w którym obecnie znajdujê siê wiêzienie. Jednak od strony drogi praktycznie nic nie widaÌ, wiêc wróci³em jeszcze na krótk¹ przerwê na rynek a po chwili ruszy³em do £apczycy. Pogoda zaczê³a siê psuÌ coraz bardziej, zaczê³o gwa³townie wiaÌ i moja droga pod górê do Kopalin by³a znowu bardzo ciê¿ka, póŸniej zjazd na którym wymiêk³em rano jad¹c w przeciwnym kierunku, jeszcze jeden podjazd przed Bochni¹ i zjazd do Bochni - tam podjazd do drogi nr 4 i zjazd chodnikiem do £apczycy. Gdy doje¿d¿a³em do domu ju¿ grzmia³o, a po 30 minutach od mojego powrotu zaczê³o laÌ.
Forma katastrofalna, pod koniec jecha³o mi siê ju¿ trochê lepiej, ale dalej by³em s³abiutki pod górê - trzeba zacz¹Ì ostro trenowaÌ, oby tylko pogoda pozwoli³a.